czwartek, 31 grudnia 2015

Rozdział VI

Krótka Informacja przed rozdziałem.


Przepraszam , przepraszam. Ostatnio tak mam zawalone w życiu, że nie miałam nawet weny aby jakikolwiek rozdział tu dodać. Ma sporo nauki , egzaminy , poprawki i teraz dochodzi prawko. W moim życiu się sporo dzieje.  Ostatni rozdział był we wrześniu nie licząc zwiastunu w październiku. Chyba naprawdę was bardzo a to bardzo przepraszam. 
Dziękuję za te 2,248 wejść .

 A teraz przechodzę do rozdziału ;)


Z perspektywy Elizabeth 


Gdy już dotarliśmy do jego domu , impreza się dopiero rozkręcała. Delikatnie się uśmiechnęłam na ten widok. Byłam zadowolona że mam takiego cudnego chłopaka jakim jest Thomas. Spoglądałam na niego co jakiś czas gdy razem z moją najlepszą przyjaciółka rozmawiałam
- Ty promieniejesz- w jednym momencie mi oświadczyła
- Oczywiście że tak , jestem tak bardzo szczęśliwa
- To widać po to. I bardzo się cieszę że jesteście razem
Uśmiechnęła się do mnie , gdy poczułam jak ktoś mnie obejmuje wiedziałam już kto to może być. Spojrzałam na moją przyjaciółkę
- Thomas musisz coś wiedzieć - zaczęła moją BFF
- Tak ? - zapytał z  uśmiechem
- Jeśli ją zranisz , to będziesz mieć ze mną do czynienia , zrozumiano ? 
- Oczywiście, ale nie mam zamiaru jej zranić . Przecież zauważyłaś już jak bardzo ją kocham
Z uśmiechem na ustach pocałował mnie
- Ooo jak słodko. - oświadczyła  z uśmiechem Tatiana 
- Pamiętaj jesteś moja - z uśmiechem na ustach powiedział mi to do ucha. Z uśmiechem na ustach uśmiechnęłam się. Wróciłam do tańca z moim ukochanym. Jak to słodko brzmi. Spojrzałam w bok gdzie stała Aria z Avanem. Z uśmiechem na ustach przyjrzałam się im. Wyglądali razem uroczo. Tak jak ja z Thomasem. Zabawa się już kończyła , połowa osób leżała już pod stołem , a druga połowa właśnie wychodziła z imprezy. Cieszyłam się z jednego że mój chłopak nie miał żadnych sąsiadów, mieszkał troszkę daleko. To było najlepsze , bo u niego zawsze imprezy się udają. Nikt nie dzwoni po policję , że zakłócamy spokój. Gdy wszyscy się wynieśli , Thomas postanowił że mogę razem z dziewczynami i z chłopakiem Arii zanocować u niego. Więc cała nasza piątka poszła się położyć. Z uśmiechem na ustach , gdy tylko się położyłam. Poczułam jak ktoś mnie obejmuje , a potem poczułam oddech na mojej szyi.  Zasnęłam.
Następnego dnia gdy tylko się obudziłam, odwróciłam się. Nie było przy mnie mojego chłopaka. Pewnie już wstał i sprząta. Wstałam. Zeszłam na dół. A tam co zobaczyłam. Z uśmiechem na ustach podeszłam do mojego ukochanego. 
-Cześć 
- Cześć księżniczko - delikatnie pocałował moje usta
- Co szykujesz na śniadanie?
- Naleśniki
- Oo uwielbiam je. 
- Wiem
Delikatnie musnął mój policzek
- Kto tu posprzątał ?
- Sprzątaczka. Moja mama zawsze wie , jak wyglądają nasze imprezy , więc zawsze wyjmuje kogoś do sprzątania. Zawsze jak wstaje , to jest czysto.
- Oj nie ładnie tak , nie ładnie
- Na prawdę panno Mitchell ?
Z uśmiechem na ustach zaczął się do mnie przybliżać
- W co ty grasz Hall ?
Spojrzałam na niego po czym krzyknęłam. Sypnął mąką w moją twarz
- Tak gramy ? To zaraz będzie wojna
Z uśmiechem na ustach chwyciłam mąkę i sypnęłam mu na głowę. Po czym rozpętała się wojna. Usłyszałam po chwili śmiechy
- A co tutaj się wyprawia? Cała kuchnia wygląda jak po trzęsieniu ziemi
- To wszystko jego wina - wskazałam palcem na mojego chłopaka
- Teraz wszystko na mnie skarbie? Tak nie wolno
Z uśmiechem na ustach zaczął się do mnie przybliżać , po czym wbił się w moje wargi. Z uśmiechem na ustach odwzajemniałam pocałunek.
- Koniec tego gołąbeczki , jestem głodna
Oświadczyła z uśmiechem Tatiana. Spojrzałam na nią po czym przyznałam jej rację. Usiedliśmy do stołu i zaczęliśmy konsumować wcześniej zrobione naleśniki. Gdy tylko najedliśmy się zaczęliśmy sprzątać kuchnię, po naszej bitwie. Gdy tylko posprzątaliśmy wzięłam szybki prysznic po czym ogarnęłam się. Thomas podwiózł mnie do domu. Nie chciałam tam wracać , ale nie miałam wyboru. Tam mieszkam i tam jest moje miejsce. Pożegnałam się całusem po czym wyszłam z samochodu. Weszłam do swojego domku. Z uśmiechem na ustach położyłam się na łóżku. Rozmyślając zasnęłam.


To na dziś tyle , w sylwestrową noc zachciało mi się pisać , no ale już trudno.
 

poniedziałek, 19 października 2015

Zwiastun



W końcu mam zwiastun. Dziękuję jednej osobie za go wykonanie. 
Polecam .


Dziękuję za wykonanie tego przecudownego zwiastunu . 


niedziela, 20 września 2015

Rozdział V


Oczami Elizabeth 
 Spojrzałam na moją przyjaciółkę . która miała iskierki w oczach. Zaśmiałam się, już wiedziałam dlaczego tak zależało jej abym ubrała tą sukienkę. Uśmiechnęłam się .
- No gołąbeczki , zejdźcie na dół
- Już schodzimy - odpowiedział za mnie Thomas. Uśmiechnęłam się. 
- To czekamy - przyjaciółka zniknęła za drzwiami. Uśmiechnęłam się przegryzając wargę. Spojrzałam na mojego towarzysza.
- To co , może już pójdziemy na dół. Pewnie i tak będą już plotki ?
Spytałam spoglądając na niego , jego twarz przemienił się w grymas. Jak bym była winna. 
- Wszystko gra?
- Tak tak. Możemy iść
Zaczęliśmy iść w stronę drzwi od dachu. Gdy już otwierał je odezwałam się
- Czy między nami wszystko w porządku? Bo nie wiem co ja mam teraz o tym myśleć 
- Przepraszam Eli , naprawdę cię przepraszam. Ja.. Ja po protu nie wiem co mam robić. Ja się w Tobie zakochałem 
- Na prawdę ?- zapytałam, a po policzku poczułam swoje łzy
- Tak - odpowiedział spoglądając na mnie
- Nie kłamiesz prawda? Wiesz że tego nienawidzę ?
- Wiem , mówię ci prawdę. Kocham Cię Eli
- Ja ... Ja nie wiem co powiedzieć. Przepraszam
I po prostu wybiegłam, byłam zła na siebie. Szybko przeszłam przez dom po czym pobiegłam na dół. Widziałam jak wszyscy się patrzeli na mnie. W tym momencie mnie to nie obchodziło. Usłyszałam jak ktoś mnie woła , a po chwili poczułam rękę na swoim ramieniu
- Eliz proszę porozmawiajmy , wiem że za dużo przepraszam , ale nie chciałem cie przestraszyć. 
Przytulił mnie , potrzebowałam tego naprawdę.
- To ja przepraszam , jestem głupią idiotką, która tylko rani osoby wokół siebie
- Co ty mówisz? Kto ci takich bzdet na opowiadał ?
- Nie ważne , ważne że tak jest
- Eliz spójrz na mnie - spojrzałam na niego- To nie jest prawda , nie słuchaj tej osoby , bo pewnie nie jest gorsza. Słuchaj własnego serca. Jesteś na prawdę ładną, miłą dziewczyną. Każdy by chciał być z Tobą. Na przykład JA
Uśmiechnęłam się po czym delikatnie musnęłam jego wargi . Spojrzałam na jego twarz przepełnione radością. Zaśmiałam się
- Już ci się humorek poprawił , prawda ?
Kiwnęłam tylko głową po czym z uśmiechem spojrzałam na niego
- To teraz nie będzie tak ładnie się śmiać ze mnie
Spojrzał na mnie po czym chwycił mnie i przerzucił mnie przez bark. Zaśmiałam się
- Puść mnie ty wariacie
- Nie ma mowy ... Nazwałaś mnie wariatem ?
- Tak - zaśmiałam się po czym spojrzałam na osoby,, które wyszły z imprezy i z rozbawieniem spoglądały na nas. Zaśmiałam się
- Gdzie my idziemy ?
- Zobaczysz ..
Zaśmiał się po czym delikatnie klepnął mnie w tyłek.
- Jesteś nienormalny kretynie
- Kurcze , a już mi się spodobało jak nazwałaś mnie wariatem a tu taka niespodzianka.
Zaśmiałam się po czym z uśmiechem na twarzy przyglądałam się ludziom , którzy spoglądali nas z rozbawieniem
- Weź mnie puść wariacie bo zaraz oberwiesz
Poznałam już okolicę , za chwilkę będziemy przechodzić koło mojego domu, ale nie powiedziałam tego mu.
- Mam się bać takiej istotki, takiej jak ty
- Nie wiesz jeszcze jakie ze mnie ziółko - zaśmiałam się z jego miny - A ja chciałam ci dać fory, no weź człowieku przestań
Zaśmiałam się
- Oj weź no kochanie musisz przyznać że razem wyglądamy słodko
Zaśmiałam się
- Czy wy wyglądacie słodko to ja nie jestem pewna , naprawdę - usłyszałam głos mojej kochanej siostrzyczki Emily
Thomas mnie puścił po czym spojrzał na moją przybraną siostrę
- Jesteś zabawna Emilly
Nie chciałam się obrócić, bo pewnie razem z nią jest ten cały zespół. Spojrzałam w oczy Thomasa
- No weź Thom , jak możesz chodzić albo nawet zadawać się z taką kretynką jaką jest nasza Eliz
- Na prawdę? Mi się wydaję , że lepiej się zadawać z nią niż z wami. Naprawdę.
- Na prawdę? No proszę cię kto by chciał chodzić z takim beztalenciem
Chciałam już się wtrącić , że śpiewam , ale nie poradziłabym jej tego udowodnić. Wygrała
- Proszę cię , nie oszukuj samej siebie. Wiesz przecież że każdy w szkole ją lubi , a was w szczególności nie na widzą. Przepraszam was chłopacy , jeśli nie wiedzieliście o tym. Zapytajcie się w szkole , każdy wam odpowie
Delikatnie pociągnęłam chłopaka za rękę, chciałam by wiedział że chce stąd iść
- Chodź skarbie , nie mamy zamiar tu przybywać - powiedział po czym delikatnie złożył na moim czole całusa , po czym chwycił moją dłoń, ruszyliśmy. Nie mogłam uwierzyć że Thomas mnie obronił uśmiechnęłam się na tą myśl po czym przystanęłam i delikatnie pocałowałam go w policzek
- Dziękuję ty mój wybawco
Z uśmiechem na ustach odpowiedział
- Dla mojej księżniczki wszystko
Zaśmiałam się na te słowa , po czym go pocałowałam .
- Idziemy na dalszą imprezę ? Przecież to ty ją organizujesz , prawda?
- No oczywiście słonko że ja , kto inny by organizował takie zajebiste imprezy jak moje ? No kto ? No tylko Ja
Z uśmiechem na ustach ruszyliśmy w stronę jego domu





Krótki , ale mam nadzieję że wam się spodobał . Czekam na komentarze, a także propozycję co mogłoby się wydarzyć. Pozdrawiam .

środa, 2 września 2015

Rozdział IV

Oczami Elizabeth 


Moje  życie to piekło. Wpakowałam się w kłopoty. To wielkie kłopoty. Jaka ja jestem głupia. Moja macocha miała rację po co ja się urodziłam. W biegiem wpadłam do toalety i w jednych z kabin zamknęłam się. Zaczęłam cicho popłakiwać.
Czasami mam dość mojego gadulstwa. Czy ja muszę być zawsze pokręcona? Czy on coś mi zrobił , że musiałam tak na niego nakrzyczeć ? Chyba nie , sama nie wiem. Odkąd mieszkam z macochą pamiętam , że tęskniłam za rodzicami, teraz też tak jest. Chciałabym żeby oni tu byli. Ale co mi to da? Nic. Postanowiłam zerwać się z lekcji. Usłyszałam dzwonek , odczekałam chwilkę po czym delikatnie ruszyłam w stronę drzwi , gdy upewniłam się już że nikogo nie ma na korytarzy szybkim kroczkiem przebiegłam ku drzwi wyjściowych. Gdy już byłam za nimi, odtworzyłam swoimi kluczykami samochód po czym ruszyłam z pod szkoły. Wjechałam na polną drużkę , która prowadzi prosto na cmentarz.  Gdy już dotarłam wyszłam z samochodu po czym go zamknęłam . Wolnym kroczkiem przebiegłam na nagrobkach aż dotarłam do tego jedynego.


Ś. P 
Rose Pam Mitchel 

Julian Sam Mitchel


" Na zawsze w naszych sercach "


Ból, który w tym momencie odczułam był nie wytrzymania. Za każdym razem gdy tylko przychodzę tu płaczę. Nie mogę uwierzyć , że już nie ma ich w moim życiu. Przesiedziałam jeszcze chwilkę po czym ruszyłam do samochodu, poczułam wibrację więc wyjęłam komórkę z kieszeni po czym zobaczyłam wiadomość od Arii .

Jaka jest kochana , wiedziałam że będzie  się martwić , ale że aż tak. Od razu na mojej buźce pojawił się delikatny uśmiech. Szybko wsiadłam do samochodu po czym ruszyłam do swojego domu. Gdy dotarłam oczywiście parkując z dala od domu , przecież dzisiaj są tu ważny goście. Wysiadłam po czym rozejrzałam się. Czułam się w tym momencie jak jakiś intruz. Uśmiechnęłam się na tą myśl. Otworzyłam furtkę po czym wolnym kroczkiem szłam w stronę mojego domku, który był za tym dużą willą. Szłam cicho, gdy tylko dotarłam otworzyłam drzwi po czym szybko zgarnęłam torbę , którą już miałam przyszykowaną . Gdy chciałam wyjść usłyszałam głosy, delikatnie wychyliłam głowę przez okno. Zobaczyłam tych chłopaków z boysbandu razem z moimi przybranymi siostrami. Zastanawiałam się, co ja mam teraz zrobić. Usłyszałam skrawek rozmowy
- Ktoś tu mieszka ?
- Tak , nasza przyrodnia siostra. Ale z nią lepiej nie rozmawiaj, jest jakaś dziwna - to na pewno powiedziała Sophie. Te słowa mnie bardzo zabolały, podniosła troszkę głowę abym mogłam się im przyjrzeć.
- Coś z nią nie tak, czy jak ? - zapytał jakiś chłopak
- Czy z nią jest nie tak ? Każdy w szkole ci to powie - a ta mała jędza Emily musiała coś powiedzieć. Co za szmata z niej.
- Jest pustą zdzirą, pełno tapety na sobie nosi i każdego chłopaka podrywa w szkole a nawet może puszcza się z nimi. Nie wart się z nią w ogóle zadawać - oznajmiła im Sophie
Nagle poczułam na swojej twarzy łzy, odwróciłam się i podkuliłam nogi. Nie mogłam uwierzyć że to mi się wydarzyło. Nie wiedziałam co miałam zrobić, czekałam aż głosy ucichną , gdy już to się stało delikatnie wyjrzałam przez okno. Na szczęście nikogo nie było, więc szybko otworzyłam drzwi po czym pognałam w stronę swojego samochodu. Nagle usłyszałam za sobą głos
- Ej ty, coś ty za jedna ? - Nie odwracałam się, ale poznałam po głosie że jest to ten sam chłopak co się z  nim wykłócałam.
Szłam szybko aby mnie nie mógł dogonić, gdy dotarłam do samochodu szybko do niego wsiadłam i odjechałam. Zobaczyłam wsteczne lusterko, ale gdy siebie zobaczyłam przeraziłam się. Rozmazany makijaż , a łzy jeszcze spływają po twarzy. Nie chciało mi się zatrzymywać samochodu, więc postanowiłam jechać prosto do przyjaciółki. Pewnie i tak będzie chciała wiedzieć. Gdy tylko podjechałam pod jej dom, chwyciłam torbę, którą wcześnie wepchnęłam gdzieś z tyłu. Zamknęłam samochód po czym ruszyłam do drzwi. Jak zawsze wchodziłam bez pukania, ostatnio powiedziała mi " nie pukaj tylko wchodź, czuj jak u siebie w domu".  Gdy tylko Aria schodziła do salonu razem z Tatianą i gdy mnie tylko zobaczyły podeszły do mnie i po prostu przytuliły. Byłam za to dogodnie wdzięczna.
Odkleiłyśmy się od siebie po czym chwyciły moje ręce i wpakowały mnie do środka łazienki. Zaczęły zmywać mi makijaż
- Co się stało ? - zapytała mnie Tati
- Wszystko się pieprzy - łzy nadal mi spływały po policzku , ale mówiłam dalej - Byłam tylko po torbę, a dużo dowiedziałam się o sobie. Że jestem zdzirą , dużo mam tapety na sobie , podrywam każdego chłopaka w szkole , a wiecie co jest najgorsze ? Że się puszczam
Tego już nie wytrzymałam, więc rozryczałam się. Dziewczyny tylko przytuliły mnie.
- Wszystko będzie dobrze , a teraz głowa do góry. Trzeba się szykować na imprezkę. Przecież Thomas musi wiedzieć jak ładnie wyglądasz - Obie uśmiechnęły się do siebie
- Dziewczyny o co wam chodzi ?
- A nic nic. Nie martw się kochana, wszystko gra - Spojrzałam na nich jak na kogoś , kogo nie znałam. O co im chodzi, ale pewnie dowiem się później.
- Mogę wziąć szybki prysznic ?
- Jasne , proszę. Zostawiamy cię same a my w tym czasie zobaczymy co ubierzesz się
I zostawiły mnie same. Chciało mi się śmiać, chwyciłam ręcznik, który był mój a także moje rzeczy w które na razie się przebiorę. Wyskoczyłam z starych i wolnym kroczkiem wchodziłam do kabiny prysznicowej. Odkręciłam kran. [ ... ] Gdy już się wykąpałam i byłam wytarta , wyszłam z łazienki w stronę pokoju Arii. Uśmiechnęłam się gdy dziewczyny były już ubrane , czekały tylko na mnie. Spojrzałam na nie później na kreacje .
- Dziewczyny, ale to jest za ładne - spojrzałam na nie z uśmiechem
- Nic nie mów, tylko przebieraj się
Z nimi lepiej nie dyskutować , spojrzałam na nie po czym szybko przebrałam się. Gdy to zrobiłam usiadłam na krzesełko , gdyż o to mnie poproszono. Tatiana zaczęła mnie malować. Nie wiedziałam dokładnie o co im chodzi, ale nie martwiłam się o to. Wiedziałam że dziewczyny robią to dla mojego dobra. Gdy już mnie pomalowały zobaczyłam się w lusterku. Gdy zobaczyłam siebie uśmiechnęłam się
- Dziewczyny , wy to jesteście boskie. Dziękuję wam
Po prostu je przytuliłam. Uśmiechnęłam się po czym chwyciłam swoją  torebkę i ruszyłyśmy ku dołu. Spojrzałam na nie
- To czas na imprezkę
Oznajmiłam z uśmiechem po czym Arii oznajmiła nam że taksówka na nas czeka, zastanawiałam się tylko kiedy ona zadzwoniła po nią. Nie chciałam już o tym myśleć więc wsiadłam do taksówki razem z dziewczynami. Gdy tylko dotarliśmy wysiadłyśmy, usłyszałyśmy z dala już głośną muzykę. Uśmiechnęłyśmy się do siebie. Gdy tylko przekroczyłyśmy próg drzwi przywitał nas Avan , chłopak Arii. Nas tylko przytulił a swoją dziewczynę pocałował. Uśmiechnęłam się na ten widok
- To co dziewczyny , czas na imprezę
Wszystkie trzy krzyknęłyśmy , poszliśmy po jakiś procent. Upiłam łyka, gdy tylko zabrałam alkohol do ręki
- Nie upij mi się tu Eli
Poznałam po głosie a także po zapachu, że to Thomas. Uśmiechnęłam się. Odwróciłam się w jego stronę, tak że stykaliśmy się.
- Cześć przystojniaczku
Pocałowałam go delikatnie w puliczek
- To mi się podoba
Zaśmiałam się po czym spojrzałam w jego oczy, mogłam w nich utonąć
- No gołąbeczki chodźcie tańczyć
Tą wymianę zdań przerwała nam Tatiana. Uśmiechnęłam się do chłopaka, co ten to odwzajemnił. Chwycił moją dłoń i popchnął mnie na środek parkietu. Zaczęliśmy się bujać.Co jakiś czas uśmiechałam się w jego
stronę. Spojrzał na mnie.
- Wszystko gra ? - zapytał mnie, spojrzał w moje oczy
- Tak , czemu pytasz ? - zatrzymałam się w miejscu czekając na odpowiedź chłopaka
- Ashton cię widział w samochodzie jak płakałaś. Mi możesz wszystko powiedzieć. Na prawdę
Uśmiechnął się po czym chwycił moja dłoń i skierował nas w stronę schodów. Dotarliśmy na dach. Uśmiechnęłam się.
- Elizabeth wiesz że mi możesz powiedzieć wszystko. Prawda? Jesteś dla mnie bardzo ważną osobą
Spojrzałam na niego z uśmiechem
- Jak ważną ?
Spytałam zadziornym uśmiechem
- Bardzo , bardzo bardzo ważną
- Na prawdę?
- Tak - uśmiechnął się pokazując swój rząd białych ząbków
- Dziękuję za to że jesteś
- Zawsze jestem i zawsze będę
Z uśmiechem na ustach powiedział po czym spojrzał w moje oczy i przybliżał swoją twarz do mojej. Nie odsunęłam się gdy mnie pocałował. Z uśmiechem na ustach odwzajemniałam pocałunek. Spojrzałam na niego
- Długo musiałem czekać na ten pocałunek panno Mitchel?
Uśmiechnęłam
- Tak bardzo tego potrzebowałam
Uśmiechnęłam się po czym znów wbiłam się w jego usta. Całowaliśmy się przez chwilkę , aż nie usłyszeliśmy chrząknięcia. Spojrzeliśmy za siebie .





Z uśmiechem na ustach muszę wam przekazać że ten rozdział bardzo mi się podoba, chcecie więcej ? Napisz coś od siebie. Masz propozycje do tego ? Napisz śmiało :)
Pozdrawiam :):)


poniedziałek, 18 maja 2015

Rozdział III

Oczami Arii
Jak zwykle rano ruszyłam swoim samochodem pod dom Elizabeth. Z uśmiechem na twarzy przywitałam ją
- Cześć
- Dzień doberek
- Co ty masz dziś taki wyśmienity humorek , co ?
Zapytałam i uśmiechnęłam się. Zmieniłam bieg i ruszyłam w stronę naszej ukochanej szkoły. 
- No wiesz , jutro jest imprezka a dziś już nie muszę wracać do domciu . Jupi
Zaśmiałam się po czym spojrzałam na Ciebie
- Tobie na prawdę odbiło
- Mi ?
- Tak tobie
- Nie prawda , ale na pewno moim siostrom na punkcie tego zespołu. 
Zaśmiała się
- Co jest ?
- Wiesz co się dowiedziałam ? 
Spojrzałam na nią , aby mi powiedziała
- Moja macocha zaprosiła ten cały zespół razem z menadżerem na kolację. To dlatego nie chciała mnie w domu , nawet i dobrze nie musiałam bym ich oglądać
- Przynajmniej zabawimy się
Poruszyłam brwiami a ta zaśmiała się. Podjechaliśmy pod szkołę po czym zaparkowaliśmy na swoim miejscu. Zauważyliśmy że tłum jest na początku parkingu wiedzieliśmy już kto tam jest. Zobaczyliśmy uśmiechniętego naszego kolegę Thomasa ,który szedł właśnie w naszą stronę. Jak zawsze delikatnie ucałował nasze policzki. Przyzwyczailiśmy się do tego. Uśmiechnęłyśmy się do niego. 
- Cześć dziewczyny
- Cześć - odpowiedziałyśmy razem
- Jak już widzicie , praktycznie wszystkie dziewczyny odkupują te nasze gwiazdeczki. Szczerze? To ja już mam ich dosyć
- Zobaczyć co dopiero będzie później - odpowiedziała El i puściłam mu oczko. Czyżby coś się szykowało? Ja jej najlepsza przyjaciółka nic nie wiem ? Jak to możliwe . Już w tym moja głowa aby ich swatać .
-  To co dziewczęta idziemy na lekcja ? 
- Jak najbardziej
Thomas objął nas dwie i ruszyliśmy w stronę szkoły. Zaczęliśmy rozmawiać o imprezie. Gdy tylko doszliśmy pod klasę chłopak nas przepuścił abyśmy weszły pierwsze do klasy. Usiadłyśmy w ostatniej ławce. 
- Śmiać mi się chce jak widzę tych "bad-boyów " - zaśmiała się El
- Dlaczego ? - zapytał Thom
- Bo jak wiem , żadna dziewczyna nie umie śpiewać. Pamiętacie co było rok temu ? - gdy kiwnęliśmy głowami kontynuowała mowę - No właśnie , pewnie i w tym roku będzie to samo. Szczerze? To za bardzo za nimi nie przepadam 
- Nie można oceniać nikogo po tym kim jest, kim są
- Proszę cię , myślisz że tacy jak oni mogą się zakochać w zwykłej dziewczynie. Dam przykład, moje siostry na pewno do nich by  nie pasowały. Ale co ja tam mogę wiedzieć ? Sama nie daje przykładu ..
- Chyba żartujesz teraz ze mnie ? Eliz to jest chore , każdy ma prawo zakochać się w kim chce , nawet jeśli jest to przeciętna osoba. To nie ma tak że ktoś ci mówi " zakochaj się w tej oto osobie". Wiem , że czasami przelewasz smutki na innych , ale dziewczyno weź się w garść , okej ?
- Okej , dziękuję . Cieszę że mam Ciebie.
- A ja Ciebie
Widać było że dziewczyna czasami nie może się pogodzić ze śmiercią swoich rodziców , chociaż było to dawno. Przytuliłam ją do siebie. Do klasy wszedł nauczyciel a za nim reszta klasy. 
- Dzień dobry klaso. - nie czekał na odpowiedź tylko kontynuował swoją wypowiedź- Ja już wiecie One Direction przez jakiś czas będzie chodziło do naszej szkoły. Muszą poznać wszystkich, wiecie przecież że organizują bal , prawda? Dyrekcja jest bardzo z tego zadowolona. W końcu coś będzie się działo w tej szkole. Ale także jedna osoba z całej szkoły będzie nagrywała z nimi piosenkę , więc kto umie śpiewać lepiej niech się przyszykuje na casting. A i jeszcze jedno. Jeden członek tego zespołu będzie chodził z wami do klasy , ale to dopiero od poniedziałku a dzisiaj będą chodzili po korytarzach. Mam do was prośbę , proszę was abyście ich traktowali jak zwykłych uczniów , jasne ? - cała klasa krzyknęła TAK - To zaczynamy lekcję
I zaczęła się nudna lekcja w tej historii .  Gdy tylko skończyła się lekcja wyszłyśmy na korytarz, ruszyłyśmy w stronę szafek. Gdy już zabrałam swoje rzeczy usłyszałam krzyk , odwróciłam się a tam ?
Elizabeth wydzierała się na biednego chłopaka . Podeszłam do niej aby ją uspokoić.


Oczami Liama 
Przez całą lekcje lekcyjne przegadałem z chłopakami na temat tej szkoły, balu i naszej nowej piosenki. Nie wiedzieliśmy także czy naprawdę znajdziemy jaką kol wiek dziewczynę , ale każdy z nas ma inne zdanie. Każdy się martwi czy to wogóle wypali, dlatego że dużo dziewczyn nie skupi się na muzyce tylko na nas, to jest najgorsze. Spojrzałem na chłopaków , którzy byli pochłonięci rozmową , że nie zauważyli nawet że dzwonek zadzwonił. Szturchnąłem ich i wyszliśmy na korytarz.. Gdy odwróciłem się na sekundę do chłopaków , jedna nie uwaga i wpadłem na dziewczyna. Ta spojrzała na mnie po czym wybuchnęła
- Przepraszam 
- Nikt nie nauczył cię chodzić , idioto. 
Pomogłem jej pozbierać książki
- Zostaw to , sama to zrobię
Spojrzałem na nią , dziewczyna miała wzrok pełen złości. Wstałem a gdy dziewczyna spojrzała na mnie po czym na moich przyjaciół , którzy śmiali się
- A was co tak śmieszy co ? Takich pedałów jak wy , to jeszcze nie widziałam . Mam nadzieję że szybko znajdziecie sobie paniusie do śpiewania. A przepraszam same tapeciary tyko za was się uganiają - ktoś do niej podszedł i spojrzał na nią 
- Dosyć tego , później będziesz tego żałowała
- Nie będę miała czego , mam nadzieję że niedługo zgnijecie
I po prostu odeszła , nikt nie wiedział co powiedzieć , nawet nie wiedzieliśmy o co chodzi tej dziewczynie. Spojrzeliśmy prawdopodobnie na jej przyjaciółkę , która pobiegła za nią. Postanowiłem wrócić już do swojej   naszej willi. Wsiadłem do samochodu , w którym sam przyjechałem . Odjechałem z pod szkoły. O co chodziło tej dziewczynie ? Co my jej takiego zrobiliśmy? Wiedziałem że mamy antyfanów , ale nie wiedziałem że ta dziewczyna może nim być. Przez bowiem czas rozmyślałem , ale gdy już dojechałem wysiadłem i kierowałem się do swojego pokoju. Usiadłem przed fortepianem.
To zawsze mnie odprężało , ostatnio tak się czułem gdy Daniell mnie zdradziła , ale to już minęło. Moje palce przewijały się po klawiszy. Uśmiechnąłem się. Po chwili usłyszałem zgrzyty rozmów , pewnie chłopaki. Po chwili wparowali do pokoju , bez pukania
- Puka się - powiedziałem
- Okej - powiedział Niall podszedł do drzwi i zapukał - Może być ?
Wybuchnęliśmy śmiechem
- Niech wam będzie , co was sprowadza ?
- Ty nam powiedz - odezwał się Malik i cała czwórka usiadła na moim łóźku
- Nie wiem o co wam chodzi
- Nie rób z nasz idiotów 
Spojrzałem na Louisa
- Nic się nie stało , naprawdę
- Chodzi o tą dziewczynę ?- zapytał Harry
- Nie , może troszkę. Przeprosiłem ją a ona miała mnie gdzieś. Wiem że powinienem to olać , ale nie potrafię. 
- W poniedziałek sobie z nią porozmawiamy , a teraz głowa go góry. Uśmiechnij się - spojrzałem na Nialla a ten pokazał swoje białe ząbki zaśmiałem się
- I o to chodziło. A teraz panowie nie zapomnijcie że dzisiaj mamy tą kolację u Alex i jej córek. Są one bogate i mam nadzieję że ładne - zaśmiał się Harry
- To do roboty - powiedziałem i wstałem , każdy ruszył do swojego pokoju aby się przyszykować .




^^^^^^^^^^^
Cześć !!!
Przepraszam za strasznie opóźnienie na tym blogu , ale nie miałam jakoś weny żeby coś tu napisać. Ale jakoś udało mi się i bardzo się cieszę z tego powodu. Mam nadzieje, że i wy mnie nie zawiedziecie i będziecie nadal go czytać/komentować ale i tak wam za to dziękuję.
Dziękuję także za te 800 wyświetleń to już dla mnie coś. 
Mia Angella <3


5  komentarzy - Kolejny Rozdział

piątek, 20 lutego 2015

Rozdział II

" Oczami Elizabeth " 


Kilka dni później. Ubrałam się po czym delikatnie się umalowałam. To dziś mieli przyjechać ten słynny zespół. Zbytnio się tym nie interesowałam , ale Aria ciągle o nich gadała. Miałam juz dość tego jej słuchania. Wkońcu dowie się kto to jest. Gdy dowiedziałam się że chciała ubrać sukienkę , chciałam jej trzepnąć. Powiedziałam żeby nie robiła się tak jak te plastiki . Powiedziałam tez że jeżeli się tak ubierze to nie odezwę się do niej . Gdy tylko weszłam do jej samochodu , uśmiechnęłam się. Była ubrana normalnie , ale ładnie.
                                                                              - Cześć
Dałam jej całusa w policzek
- Nie wierzę , ale powiem to. Jestem mega zaskoczona . Myślałam że ubierzesz tą sukienkę , a tu coś takiego. No no
Zaśmiałam się
- To nie śmieszne , nie chciałam Cię stracić
- Miłe
I odjechały z pod jej domu. Ari jak zwykle gadała o tym zespole , jest pod jarana jakby coś paliła. Zaśmiałam się i posłałam jej swój uśmiech. Gdy wjechała na parking i zaparkowała na swoim miejscu. Spojrzałam na nią
- Umiesz na klasówkę z historii?
- Ja bym nie umiała? A ty ?
- Troszkę cię uczyłam , ale wczoraj gdy wróciłam do domu miałam niemiłą niespodziankę
- Co tym razem ?
Wysiadłyśmy z samochodu , kierowałyśmy się w stronę szkoły.
- Zrobiły mi długą listę , ale jest dobra wiadomość z tego
- Jaka ?
- Idziemy w sobotę na imprezę
Uradowałyśmy się
- Ale jak kto ?
- Kazała mi się zmyć , bo ktoś będzie u nas w domu i nie chcą abym im zrobiła jakieś katastrofy
- Och
- Nie przejmuję się , ale cieszę się że idziemy się zabawić
Zaśmiałyśmy się po czym ruszyłyśmy w stronę swoich szafek, które miałyśmy koło siebie. Wzięłyśmy potrzebne rzeczy, zadzwonił dzwonek. Ruszyłyśmy do klasy. Usiadłyśmy jak zwykle na swoich miejscu. Uśmiechnęłyśmy się. Podszedł do nas Thomas , tym razem dał nam całusy w policzek. Spojrzałyśmy na siebie po czym uśmiechnęłyśmy się w jego stronę
- A to co ? - zapytała Aria spoglądając na niego zalotnie unosząc brew ku górze
- Zwykły całus koleżeński - spojrzałyśmy na niego jak na idiotę - A tak na serio to boję się że możecie zająć się tym boysbandem, bo widziałem ich i muszę przyznać że wyglądają lepiej ode mnie
Zaśmiałyśmy się po czym spojrzałyśmy na niego.
- Słuchaj Tom , my nigdy byśmy się nie przerzucili na nich. Ciebie znamy od małego a ich ? Praktycznie nie wiemy kto to jest , nie przejmuj się uwielbiamy cię
Uśmiechnęłam się do niego aby dodać mu otuchy
- Dziękuję
- Mamy dla Ciebie zajebistą niespodziankę - uśmiechnęłam się
- Jaką ?
- Będziemy w sobotę na imprezie
- Super

Uśmiechnęłyśmy się do niego po czym przerwałyśmy rozmowę , ponieważ do klasy wszedł nauczyciel. Był strasznie wesoły. Spojrzałyśmy na niego
- Dzień dobry
- Dzień dobry - odpowiedzieliśmy chórem jak w przedszkolu. Nauczyciel się zaśmiał po czym uśmiechnął się
- Jak wiecie , dzisiaj jest ten dzień
- Jaki dzień ? - zapytał Markus bo nie wiedział o co chodzi, nie było go gdy mówili o tym zespole
- Do szkoły przybyli dziś nasi goście specjalni , ja już wiem kto to jest, ale wy nie. Po tej lekcji proszę pójść na salkę gimnastyczną. A na tej lekcji będziemy rozmawiać o ...
I zaczęła się nudna lekcja chemii. Gdy coś dyktował zapisywaliśmy to do zeszytu. Gdy tylko zadzwonił dzwonek wyszłyśmy z klasy kierując się w stronę salki. Spojrzałam na Arię
- Wszystko gra ?
- Tak. Z Avonem wczoraj rozmawiałam. Pocałował mnie
- Jesteście razem ?
- Tak
- Jak ja się cieszę
Uśmiechnęłam się przytulając ją. Weszliśmy na salkę siadając koło naszej paczki. Spojrzałyśmy na dyrektora,który stał na środku sali i czekał aż wszyscy się zejdą. Gdy już cała sala została zapełniona, dyrektor zaczął mówić
- Jak za pewne wiecie po co tu przyszliście. Chciałem wam przedstawić naszych gości specjalni,którzy zorganizują naszej szkole bal i zostanie przeprowadzony casting dla dziewczyny aby zaśpiewała z nimi jedną piosenkę. A o to oni.... One Direction

Połowa dziewczyn zaczęła piszczeć ,a my z Ari i chłopakami wybuchnęłyśmy śmiechem
- To na tyle , ale jeszcze jedno proszę traktować ich z szacunkiem. A teraz oddaję im głos i głos menadżerowi.
Przekazał mikrofon zapewne menadżerowi.
- Dziękuję za takie miłe powitanie, nie spodziewałem się po tym - w tej chwili uśmiechnął się- Mam nadzieję że moi podopieczni będą się tu dobrze czuć. Traktujcie ich normalnie, jak zwykli ludzie , okej ?
Zapadła cisza a później głośne Tak. Ja razem z Arią i chłopakami co jakiś czas śmialiśmy się , raz zostaliśmy upomnieni. Gdy tylko to wszystko się skończyło wróciliśmy na kolejne lekcje. 

" Oczami jednego członka zespołu , Liama Payne "

Byliśmy wręcz zaskoczeni że nasz menadżer Paul zgodził się abyśmy zorganizowali dla jednej szkół bal. Był to dobry pomysł, ale jeszcze lepszym było że szukaliśmy kandydatki do śpiewania do jednej z naszych piosenek. Byliśmy właśnie na salce, gdzie wszyscy byli wpatrzeni w jeden obrazek. Nas. Uśmiechaliśmy się. Gdy było już po wszystkim, wszyscy zebrani wyszli ze salki. Chwilkę musieliśmy poczekać aby omówić kilka spraw z dyrektorem szkoły. Rozmowa trwała prawie godzinę, gdy wyszliśmy był dzwonek na przerwę, słyszeliśmy różne szepty na nasz temat. Przechodziliśmy właśnie koło dwóch dziewczyn, które rozmawiały z chłopakami. Były uradowane, rozmawiały na temat jakieś imprezy, tyle zdążyłem usłyszeć.
Ruszyliśmy w stronę wyjścia, od jutra będziemy częścią tej szkoły. Zaśmiałem się. Spojrzałem na chłopaków, którzy byli pochłonięci gapieniem się na wszystkie dziewczyny. Ten miesiąc będzie dla nas nowym przeżyciem. Miałem nadzieję że znajdziemy odpowiednią osobę do naszego nowego singla. 

niedziela, 15 lutego 2015

Rozdział I


||  Muzyka  ||


Dawno temu za górami za lasami żyła sobie piękna dziewczyna z swoim owdowiałym ojcem . [ ... ]
- Ale piękne
Może nie tak dawno i tak daleko bo w Londynie . Byłam najlepszym przyjacielem taty a on moim . Nie wiele wiedziałam o kosmetykach i ciuchach , nigdy mi niczego nie brakowało, oprócz mamy. Byłam najszczęśliwszym dzieckiem na świecie . Mój tato był dobrym prawnikiem , więc co jakiś czas musiał wyjeżdżać w delegacje do innych krajów . Było mi bardzo smutno , no ale co zrobić . Gdy z jednej delegacji wrócił uśmiechnięty , nie wiedziałam co jest grane , ale po chwili się dowiedziałam :
- Jestem żonaty , masz dwie siostry bliźniaczki
To były jego słowa , dokładnie . Nie wiedziałam co miałam zrobić , tato znów musiał wyjechać więc zostałam z macochą i jej wyrodnymi córkami . Musiałam się przenieść na strych , bo moje przyrodnie siostry chciały mieć duży pokój . Nie mogłam się sprzeciwić , od tego dnia zostałam ich służącą . Kolejne lata mijały , a gdy miałam 15 lat dowiedziałam się że mój tato nie żyje . Załamałam się , ale miałam przy sobie najważniejsze osoby .

Kilka Lat Później .:

Sobie smacznie spałam , aż nagle usłyszałam donośny głos
- Elizabeth do mnie !
Wiedziałam że to macocha , szybko wstałam i poszłam na dół do ogrodu.
- Jak mam pracować , jak ty nie raczysz robić co do Ciebie należy . [ ... ] Miałaś przynieś wodę gazowaną , jasne ? Chcesz mnie wykończyć ?
- Przepraszam , to się nigdy więcej nie powtórzy
- Ludzie by się zabili być na twoim miejscu . Przynieś gazowaną albo uziemię cię do końca życia . Trzymaj się z daleka od mojej garderoby .
Elizabeth poszła do kuchni po butelkę wody , wzięła ją i zaniosła .
- Coś jeszcze ?
- Nie , możesz iść
Kiwnęła głową i poszła się przebrać , musiała poczekać na swoją przyjaciółkę , która przyjedzie po nią aby razem jechać do szkoły . Po kilku minutach Aria stała już pod moim domem , Chwyciłam torebkę i ruszyłam w stronę samochodu . Wsiadłam i przywitałam się buziaczkiem w policzek
- Cześć
- Cześć El - zaśmiała się po czym odjechała z pod mojego domu . Uśmiechnęłam się do niej , spojrzałam na drogę
- Słyszałaś już nową nowinę ?
Spojrzałam na nią nie wiedząc o co chodzi , kiwnęłam głową aby kontynuowała
- Więc podobno ma jakiś sławny boysband ma organizować bal i będzie przesłuchanie do jednego teledysku . Chciałabym wystąpić .
- Pohamuj trochę . Najpierw dowiedz się co to za boysband a nie !
- Co ty taka wkurzona ? Aa znowu ta macocha ?
- Jakbyś nie wiedziała .. Przepraszam .
- Nic się nie stało , poniekąd rozumiem cię
- Dziękuję za zrozumienie
Po czym dojechaliśmy po szkołę , jak zwykle wjechała na swoje miejsce parkingowe , wysiadłyśmy po czym skierowaliśmy się w stronę szkoły . Jak zwykle podeszłyśmy do naszej paczki . Nasza rozmowa zeszła na tor tego boysbandu . Tim od czasu do czasu spoglądał na mnie . Uśmiechnęłam się , Zadzwonił dzwonek więc razem z Arią poszłyśmy do klasy . Jak zwykle klasa była otwarta , więc mogliśmy wejść. Usiadłyśmy w naszej ławce i jak zwykle zaczęłyśmy rozmowę aż do przyjścia nauczyciela . Lekcja mijała nam spokojnie , jak zwykle nauczyciel mówił nie na temat . Cała klasa zawsze miała z tego ubaw. Zostało jeszcze 10 minut lekcji , a nauczyciel zaczął inny temat , którego nikt się nie spodziewał .
- Moi kochani jak już słyszeliśmy że w naszej szkole przybędzie znany na całym świecie boysband i każdy z was zastanawia się co to za zespół . Chciałbym wam powiedzieć, ale ja nie wiem . Tylko dyrektor tej szkoły . Jak już wiecie ten zespół ma zamiar zorganizować bal . Będzie to zaszczyt dla naszej całej szkoły . Byliśmy wręcz zaskoczeni że ich menadżer chciał to zorganizować. Jest jeszcze organizowany przez nich casting do ich jednego teledysku , wiem tylko tyle że jedna dziewczyna będzie potrzebna do śpiewania . To na tyle . Dziękuję za uwagę i możecie ruszać na przerwę
I w tym momencie dzwonek zadzwonił . Uśmiechnęłyśmy się wręcz i ruszyliśmy w stronę korytarza. Zaczęliśmy rozmowę
- Zapomniałam ci powiedzieć że Avan zaprosił mnie na randkę
- Kiedy ?
- W piątek, ale nie wiem gdzie mnie zabiera , powiedział że to niespodzianka
- Jak słodko
- I romantycznie

Obie się zaśmiały po czym ruszyły w stronę klasy pana Higginsa od Historii . Obie kochałyśmy ten przedmiot . Weszłyśmy do klasy i usiadłyśmy na ławkach , uśmiechnęłam się do Thomasa , który wchodził właśnie do klasy
- Cześć
Przywitał się jak zwykle przytulasem . On miał taki zwyczaj . Uśmiechnąłem się
- Dziewczyny organizuję w sobotę imprezę , wpadniecie ?
- Z chęcią przyjdę , a ty Eliz ? - zapytała podekscytowana Aria
- Nie wiem , wiecie macocha
- Powiedz je że jedziesz do mnie nocować i że musimy zrobić projekt
- I myślisz że to przejdzie ?
- Możesz spróbować , ale mam nadzieję że przyjdziecie bo co to będzie impreza bez naszych ukochanych dziewczyn
Obie się zaśmiałyśmy po czym klepnęłam go w plecy
- Dobrze , postaram się być , ale nie obiecuję ,. Mam nadzieję że nie zaprosiłeś moich " dziwacznych przyrodnich sióstr" - spojrzałam na niego
- Je ? Nigdy bym nie zaprosił . Chyba pamiętacie gdzie mieszkam prawda ?
Zapytał a my kiwnęłyśmy głową , uśmiechnęłyśmy się a Thomas usiadł w swojej ławce razem z Ivanem . Kolejna lekcja się zaczęła , spojrzałam za okno jak zwykle pada . Londyn zawsze pochmurny . To była moja ostatnia lekcja i mogłam wrócić do nudnego domu , gdzie muszę obsługiwać macochę i jej "głupie " córki . Gdy tylko lekcja się skończyła razem z Arią wsiadłyśmy do samochodu . Odwiozła mnie pod dom , uśmiechnęłam się
- Dzięki . Cześć
Wysiadłam i ruszyłam w stronę domu . Gdy przekroczyłam prób domu było cicho , weszłam do kuchni gdzie została przyczepiona kartka na lodówce
Byłam załamana , ale i też szczęśliwa że będę sama w domu . Zaczęłam sprzątać kuchnię , przy tym sobie nucąc . Gdy skończyłam zaczęłam kolejne pomieszczenie i tak mi minęły praktycznie 3 godziny na sprzątanie . Gdy skończyłam poszłam do domku kilka metrów od naszego domu , nikt praktycznie o tym nie wie , Byłam bardzo szczęśliwa , że mogłam go mieć. Pamiętam jak mój tato go robił , razem ze mną . Było przy tym dużo zabawy . W tym domku miałam małe studio , w koncie leżała sobie gitara , fortepian i oczywiście perkusja , na której zawsze tato lubił grać .
Zaczęła sobie coś grać , kochała to ale wiedziała że nic z tym nie zrobi bo panicznie się boi sceny. 

Hold on 'cause I'm letting go
I'm gonna lasso your heart like a rodeo
I'm gonna give you some 'till you want some more
'Cause all I see is an open door
And I see where it's leading me

Zaczęłam sobie podśpiewywać , moją piosenkę , którą sama skomponowałam . Kochałam to robić , nikt mnie od tego nie uwolni .

All of this energy been bottled up way too long
It's powerful, powerful
You see what I'm getting at
I'm ready for all of that
If I'm not a star, you're blind



I've got rings on my fingers
And glitter in my hair
I bought a one-way ticket
And I just got here
I'm gonna run this town
Run this town
I'm gonna run this town
Run this town
I've got high heel stilettos
And I'm kicking in doors
And kissing your feet ain't what my lipstick's for
I'm gonna run this town
Run this town
I'm gonna run this town
Run this town
Tonight

[ ... ]



Gdy tylko skończyłam śpiewać , zamknęłam mój domek i ruszyłam w stronę domu . Uśmiechnąłem się po czym ruszyłam w stronę swojego pokoju . Gdy zobaczyłam która jest godzina od razu poszłam wziąć kąpiel . Po czym położyłam się na łóżku i odpłynęłam w krainie Morfeuszu .



CZYTASZ - KOMENTUJESZ !!! 

Prolog



Miała 10 lat gdy jej mama zachorowała , strasznie cierpiała przez to. Była ona jej najlepszą przyjaciółką i jedyną jaką miała . Razem z tatą mieli udane życie aż do czasu , gdy Rose [ mama Elizabeth ] źle się poczuła . Od razu poszła do lekarza . Po badaniach lekarz powiedział: " To rak złośliwy , zostało pani kilka miesięcy " To był dla nas ogromny szok , nie dała rady . Po śmierci mamy nie odzywała się do nikogo, nie miała na nic ochoty . Minęły miesiące a ona nie wychodziła z pokoju . Jej ojciec wrócił , wyjeżdżał do pracy bardzo daleko . Wrócił , ale nie sam . Z macochą i jej dwoma córkami . Wzięli ślub , zamieszkali z nimi . I od tego czasu wszystko szło nie po jej myśli . Ojciec wyjechał a ona musiała zostać sama z macochą i przyrodnimi siostrami . Nie mogła znieść tego wszystkiego. Jej życie wywróciło się do góry nogami . Została służącą . Chodziła do szkoły .Szło jej nieźle . Po kryjomu grała na gitarze , fortepianie i także śpiewała . Od czasu do czasu napiszę jakąś piosenkę . Kocha to robić , ale strasznie bała by się występować na scenie . Panicznie się tego boi . Na każdym kroku przyrodnie siostry jej dokuczają , a także ją kompromitują .

 

CZYTASZ - KOMENTUJESZ !!! 

Obserwatorzy