poniedziałek, 18 maja 2015

Rozdział III

Oczami Arii
Jak zwykle rano ruszyłam swoim samochodem pod dom Elizabeth. Z uśmiechem na twarzy przywitałam ją
- Cześć
- Dzień doberek
- Co ty masz dziś taki wyśmienity humorek , co ?
Zapytałam i uśmiechnęłam się. Zmieniłam bieg i ruszyłam w stronę naszej ukochanej szkoły. 
- No wiesz , jutro jest imprezka a dziś już nie muszę wracać do domciu . Jupi
Zaśmiałam się po czym spojrzałam na Ciebie
- Tobie na prawdę odbiło
- Mi ?
- Tak tobie
- Nie prawda , ale na pewno moim siostrom na punkcie tego zespołu. 
Zaśmiała się
- Co jest ?
- Wiesz co się dowiedziałam ? 
Spojrzałam na nią , aby mi powiedziała
- Moja macocha zaprosiła ten cały zespół razem z menadżerem na kolację. To dlatego nie chciała mnie w domu , nawet i dobrze nie musiałam bym ich oglądać
- Przynajmniej zabawimy się
Poruszyłam brwiami a ta zaśmiała się. Podjechaliśmy pod szkołę po czym zaparkowaliśmy na swoim miejscu. Zauważyliśmy że tłum jest na początku parkingu wiedzieliśmy już kto tam jest. Zobaczyliśmy uśmiechniętego naszego kolegę Thomasa ,który szedł właśnie w naszą stronę. Jak zawsze delikatnie ucałował nasze policzki. Przyzwyczailiśmy się do tego. Uśmiechnęłyśmy się do niego. 
- Cześć dziewczyny
- Cześć - odpowiedziałyśmy razem
- Jak już widzicie , praktycznie wszystkie dziewczyny odkupują te nasze gwiazdeczki. Szczerze? To ja już mam ich dosyć
- Zobaczyć co dopiero będzie później - odpowiedziała El i puściłam mu oczko. Czyżby coś się szykowało? Ja jej najlepsza przyjaciółka nic nie wiem ? Jak to możliwe . Już w tym moja głowa aby ich swatać .
-  To co dziewczęta idziemy na lekcja ? 
- Jak najbardziej
Thomas objął nas dwie i ruszyliśmy w stronę szkoły. Zaczęliśmy rozmawiać o imprezie. Gdy tylko doszliśmy pod klasę chłopak nas przepuścił abyśmy weszły pierwsze do klasy. Usiadłyśmy w ostatniej ławce. 
- Śmiać mi się chce jak widzę tych "bad-boyów " - zaśmiała się El
- Dlaczego ? - zapytał Thom
- Bo jak wiem , żadna dziewczyna nie umie śpiewać. Pamiętacie co było rok temu ? - gdy kiwnęliśmy głowami kontynuowała mowę - No właśnie , pewnie i w tym roku będzie to samo. Szczerze? To za bardzo za nimi nie przepadam 
- Nie można oceniać nikogo po tym kim jest, kim są
- Proszę cię , myślisz że tacy jak oni mogą się zakochać w zwykłej dziewczynie. Dam przykład, moje siostry na pewno do nich by  nie pasowały. Ale co ja tam mogę wiedzieć ? Sama nie daje przykładu ..
- Chyba żartujesz teraz ze mnie ? Eliz to jest chore , każdy ma prawo zakochać się w kim chce , nawet jeśli jest to przeciętna osoba. To nie ma tak że ktoś ci mówi " zakochaj się w tej oto osobie". Wiem , że czasami przelewasz smutki na innych , ale dziewczyno weź się w garść , okej ?
- Okej , dziękuję . Cieszę że mam Ciebie.
- A ja Ciebie
Widać było że dziewczyna czasami nie może się pogodzić ze śmiercią swoich rodziców , chociaż było to dawno. Przytuliłam ją do siebie. Do klasy wszedł nauczyciel a za nim reszta klasy. 
- Dzień dobry klaso. - nie czekał na odpowiedź tylko kontynuował swoją wypowiedź- Ja już wiecie One Direction przez jakiś czas będzie chodziło do naszej szkoły. Muszą poznać wszystkich, wiecie przecież że organizują bal , prawda? Dyrekcja jest bardzo z tego zadowolona. W końcu coś będzie się działo w tej szkole. Ale także jedna osoba z całej szkoły będzie nagrywała z nimi piosenkę , więc kto umie śpiewać lepiej niech się przyszykuje na casting. A i jeszcze jedno. Jeden członek tego zespołu będzie chodził z wami do klasy , ale to dopiero od poniedziałku a dzisiaj będą chodzili po korytarzach. Mam do was prośbę , proszę was abyście ich traktowali jak zwykłych uczniów , jasne ? - cała klasa krzyknęła TAK - To zaczynamy lekcję
I zaczęła się nudna lekcja w tej historii .  Gdy tylko skończyła się lekcja wyszłyśmy na korytarz, ruszyłyśmy w stronę szafek. Gdy już zabrałam swoje rzeczy usłyszałam krzyk , odwróciłam się a tam ?
Elizabeth wydzierała się na biednego chłopaka . Podeszłam do niej aby ją uspokoić.


Oczami Liama 
Przez całą lekcje lekcyjne przegadałem z chłopakami na temat tej szkoły, balu i naszej nowej piosenki. Nie wiedzieliśmy także czy naprawdę znajdziemy jaką kol wiek dziewczynę , ale każdy z nas ma inne zdanie. Każdy się martwi czy to wogóle wypali, dlatego że dużo dziewczyn nie skupi się na muzyce tylko na nas, to jest najgorsze. Spojrzałem na chłopaków , którzy byli pochłonięci rozmową , że nie zauważyli nawet że dzwonek zadzwonił. Szturchnąłem ich i wyszliśmy na korytarz.. Gdy odwróciłem się na sekundę do chłopaków , jedna nie uwaga i wpadłem na dziewczyna. Ta spojrzała na mnie po czym wybuchnęła
- Przepraszam 
- Nikt nie nauczył cię chodzić , idioto. 
Pomogłem jej pozbierać książki
- Zostaw to , sama to zrobię
Spojrzałem na nią , dziewczyna miała wzrok pełen złości. Wstałem a gdy dziewczyna spojrzała na mnie po czym na moich przyjaciół , którzy śmiali się
- A was co tak śmieszy co ? Takich pedałów jak wy , to jeszcze nie widziałam . Mam nadzieję że szybko znajdziecie sobie paniusie do śpiewania. A przepraszam same tapeciary tyko za was się uganiają - ktoś do niej podszedł i spojrzał na nią 
- Dosyć tego , później będziesz tego żałowała
- Nie będę miała czego , mam nadzieję że niedługo zgnijecie
I po prostu odeszła , nikt nie wiedział co powiedzieć , nawet nie wiedzieliśmy o co chodzi tej dziewczynie. Spojrzeliśmy prawdopodobnie na jej przyjaciółkę , która pobiegła za nią. Postanowiłem wrócić już do swojej   naszej willi. Wsiadłem do samochodu , w którym sam przyjechałem . Odjechałem z pod szkoły. O co chodziło tej dziewczynie ? Co my jej takiego zrobiliśmy? Wiedziałem że mamy antyfanów , ale nie wiedziałem że ta dziewczyna może nim być. Przez bowiem czas rozmyślałem , ale gdy już dojechałem wysiadłem i kierowałem się do swojego pokoju. Usiadłem przed fortepianem.
To zawsze mnie odprężało , ostatnio tak się czułem gdy Daniell mnie zdradziła , ale to już minęło. Moje palce przewijały się po klawiszy. Uśmiechnąłem się. Po chwili usłyszałem zgrzyty rozmów , pewnie chłopaki. Po chwili wparowali do pokoju , bez pukania
- Puka się - powiedziałem
- Okej - powiedział Niall podszedł do drzwi i zapukał - Może być ?
Wybuchnęliśmy śmiechem
- Niech wam będzie , co was sprowadza ?
- Ty nam powiedz - odezwał się Malik i cała czwórka usiadła na moim łóźku
- Nie wiem o co wam chodzi
- Nie rób z nasz idiotów 
Spojrzałem na Louisa
- Nic się nie stało , naprawdę
- Chodzi o tą dziewczynę ?- zapytał Harry
- Nie , może troszkę. Przeprosiłem ją a ona miała mnie gdzieś. Wiem że powinienem to olać , ale nie potrafię. 
- W poniedziałek sobie z nią porozmawiamy , a teraz głowa go góry. Uśmiechnij się - spojrzałem na Nialla a ten pokazał swoje białe ząbki zaśmiałem się
- I o to chodziło. A teraz panowie nie zapomnijcie że dzisiaj mamy tą kolację u Alex i jej córek. Są one bogate i mam nadzieję że ładne - zaśmiał się Harry
- To do roboty - powiedziałem i wstałem , każdy ruszył do swojego pokoju aby się przyszykować .




^^^^^^^^^^^
Cześć !!!
Przepraszam za strasznie opóźnienie na tym blogu , ale nie miałam jakoś weny żeby coś tu napisać. Ale jakoś udało mi się i bardzo się cieszę z tego powodu. Mam nadzieje, że i wy mnie nie zawiedziecie i będziecie nadal go czytać/komentować ale i tak wam za to dziękuję.
Dziękuję także za te 800 wyświetleń to już dla mnie coś. 
Mia Angella <3


5  komentarzy - Kolejny Rozdział

Obserwatorzy