środa, 2 września 2015

Rozdział IV

Oczami Elizabeth 


Moje  życie to piekło. Wpakowałam się w kłopoty. To wielkie kłopoty. Jaka ja jestem głupia. Moja macocha miała rację po co ja się urodziłam. W biegiem wpadłam do toalety i w jednych z kabin zamknęłam się. Zaczęłam cicho popłakiwać.
Czasami mam dość mojego gadulstwa. Czy ja muszę być zawsze pokręcona? Czy on coś mi zrobił , że musiałam tak na niego nakrzyczeć ? Chyba nie , sama nie wiem. Odkąd mieszkam z macochą pamiętam , że tęskniłam za rodzicami, teraz też tak jest. Chciałabym żeby oni tu byli. Ale co mi to da? Nic. Postanowiłam zerwać się z lekcji. Usłyszałam dzwonek , odczekałam chwilkę po czym delikatnie ruszyłam w stronę drzwi , gdy upewniłam się już że nikogo nie ma na korytarzy szybkim kroczkiem przebiegłam ku drzwi wyjściowych. Gdy już byłam za nimi, odtworzyłam swoimi kluczykami samochód po czym ruszyłam z pod szkoły. Wjechałam na polną drużkę , która prowadzi prosto na cmentarz.  Gdy już dotarłam wyszłam z samochodu po czym go zamknęłam . Wolnym kroczkiem przebiegłam na nagrobkach aż dotarłam do tego jedynego.


Ś. P 
Rose Pam Mitchel 

Julian Sam Mitchel


" Na zawsze w naszych sercach "


Ból, który w tym momencie odczułam był nie wytrzymania. Za każdym razem gdy tylko przychodzę tu płaczę. Nie mogę uwierzyć , że już nie ma ich w moim życiu. Przesiedziałam jeszcze chwilkę po czym ruszyłam do samochodu, poczułam wibrację więc wyjęłam komórkę z kieszeni po czym zobaczyłam wiadomość od Arii .

Jaka jest kochana , wiedziałam że będzie  się martwić , ale że aż tak. Od razu na mojej buźce pojawił się delikatny uśmiech. Szybko wsiadłam do samochodu po czym ruszyłam do swojego domu. Gdy dotarłam oczywiście parkując z dala od domu , przecież dzisiaj są tu ważny goście. Wysiadłam po czym rozejrzałam się. Czułam się w tym momencie jak jakiś intruz. Uśmiechnęłam się na tą myśl. Otworzyłam furtkę po czym wolnym kroczkiem szłam w stronę mojego domku, który był za tym dużą willą. Szłam cicho, gdy tylko dotarłam otworzyłam drzwi po czym szybko zgarnęłam torbę , którą już miałam przyszykowaną . Gdy chciałam wyjść usłyszałam głosy, delikatnie wychyliłam głowę przez okno. Zobaczyłam tych chłopaków z boysbandu razem z moimi przybranymi siostrami. Zastanawiałam się, co ja mam teraz zrobić. Usłyszałam skrawek rozmowy
- Ktoś tu mieszka ?
- Tak , nasza przyrodnia siostra. Ale z nią lepiej nie rozmawiaj, jest jakaś dziwna - to na pewno powiedziała Sophie. Te słowa mnie bardzo zabolały, podniosła troszkę głowę abym mogłam się im przyjrzeć.
- Coś z nią nie tak, czy jak ? - zapytał jakiś chłopak
- Czy z nią jest nie tak ? Każdy w szkole ci to powie - a ta mała jędza Emily musiała coś powiedzieć. Co za szmata z niej.
- Jest pustą zdzirą, pełno tapety na sobie nosi i każdego chłopaka podrywa w szkole a nawet może puszcza się z nimi. Nie wart się z nią w ogóle zadawać - oznajmiła im Sophie
Nagle poczułam na swojej twarzy łzy, odwróciłam się i podkuliłam nogi. Nie mogłam uwierzyć że to mi się wydarzyło. Nie wiedziałam co miałam zrobić, czekałam aż głosy ucichną , gdy już to się stało delikatnie wyjrzałam przez okno. Na szczęście nikogo nie było, więc szybko otworzyłam drzwi po czym pognałam w stronę swojego samochodu. Nagle usłyszałam za sobą głos
- Ej ty, coś ty za jedna ? - Nie odwracałam się, ale poznałam po głosie że jest to ten sam chłopak co się z  nim wykłócałam.
Szłam szybko aby mnie nie mógł dogonić, gdy dotarłam do samochodu szybko do niego wsiadłam i odjechałam. Zobaczyłam wsteczne lusterko, ale gdy siebie zobaczyłam przeraziłam się. Rozmazany makijaż , a łzy jeszcze spływają po twarzy. Nie chciało mi się zatrzymywać samochodu, więc postanowiłam jechać prosto do przyjaciółki. Pewnie i tak będzie chciała wiedzieć. Gdy tylko podjechałam pod jej dom, chwyciłam torbę, którą wcześnie wepchnęłam gdzieś z tyłu. Zamknęłam samochód po czym ruszyłam do drzwi. Jak zawsze wchodziłam bez pukania, ostatnio powiedziała mi " nie pukaj tylko wchodź, czuj jak u siebie w domu".  Gdy tylko Aria schodziła do salonu razem z Tatianą i gdy mnie tylko zobaczyły podeszły do mnie i po prostu przytuliły. Byłam za to dogodnie wdzięczna.
Odkleiłyśmy się od siebie po czym chwyciły moje ręce i wpakowały mnie do środka łazienki. Zaczęły zmywać mi makijaż
- Co się stało ? - zapytała mnie Tati
- Wszystko się pieprzy - łzy nadal mi spływały po policzku , ale mówiłam dalej - Byłam tylko po torbę, a dużo dowiedziałam się o sobie. Że jestem zdzirą , dużo mam tapety na sobie , podrywam każdego chłopaka w szkole , a wiecie co jest najgorsze ? Że się puszczam
Tego już nie wytrzymałam, więc rozryczałam się. Dziewczyny tylko przytuliły mnie.
- Wszystko będzie dobrze , a teraz głowa do góry. Trzeba się szykować na imprezkę. Przecież Thomas musi wiedzieć jak ładnie wyglądasz - Obie uśmiechnęły się do siebie
- Dziewczyny o co wam chodzi ?
- A nic nic. Nie martw się kochana, wszystko gra - Spojrzałam na nich jak na kogoś , kogo nie znałam. O co im chodzi, ale pewnie dowiem się później.
- Mogę wziąć szybki prysznic ?
- Jasne , proszę. Zostawiamy cię same a my w tym czasie zobaczymy co ubierzesz się
I zostawiły mnie same. Chciało mi się śmiać, chwyciłam ręcznik, który był mój a także moje rzeczy w które na razie się przebiorę. Wyskoczyłam z starych i wolnym kroczkiem wchodziłam do kabiny prysznicowej. Odkręciłam kran. [ ... ] Gdy już się wykąpałam i byłam wytarta , wyszłam z łazienki w stronę pokoju Arii. Uśmiechnęłam się gdy dziewczyny były już ubrane , czekały tylko na mnie. Spojrzałam na nie później na kreacje .
- Dziewczyny, ale to jest za ładne - spojrzałam na nie z uśmiechem
- Nic nie mów, tylko przebieraj się
Z nimi lepiej nie dyskutować , spojrzałam na nie po czym szybko przebrałam się. Gdy to zrobiłam usiadłam na krzesełko , gdyż o to mnie poproszono. Tatiana zaczęła mnie malować. Nie wiedziałam dokładnie o co im chodzi, ale nie martwiłam się o to. Wiedziałam że dziewczyny robią to dla mojego dobra. Gdy już mnie pomalowały zobaczyłam się w lusterku. Gdy zobaczyłam siebie uśmiechnęłam się
- Dziewczyny , wy to jesteście boskie. Dziękuję wam
Po prostu je przytuliłam. Uśmiechnęłam się po czym chwyciłam swoją  torebkę i ruszyłyśmy ku dołu. Spojrzałam na nie
- To czas na imprezkę
Oznajmiłam z uśmiechem po czym Arii oznajmiła nam że taksówka na nas czeka, zastanawiałam się tylko kiedy ona zadzwoniła po nią. Nie chciałam już o tym myśleć więc wsiadłam do taksówki razem z dziewczynami. Gdy tylko dotarliśmy wysiadłyśmy, usłyszałyśmy z dala już głośną muzykę. Uśmiechnęłyśmy się do siebie. Gdy tylko przekroczyłyśmy próg drzwi przywitał nas Avan , chłopak Arii. Nas tylko przytulił a swoją dziewczynę pocałował. Uśmiechnęłam się na ten widok
- To co dziewczyny , czas na imprezę
Wszystkie trzy krzyknęłyśmy , poszliśmy po jakiś procent. Upiłam łyka, gdy tylko zabrałam alkohol do ręki
- Nie upij mi się tu Eli
Poznałam po głosie a także po zapachu, że to Thomas. Uśmiechnęłam się. Odwróciłam się w jego stronę, tak że stykaliśmy się.
- Cześć przystojniaczku
Pocałowałam go delikatnie w puliczek
- To mi się podoba
Zaśmiałam się po czym spojrzałam w jego oczy, mogłam w nich utonąć
- No gołąbeczki chodźcie tańczyć
Tą wymianę zdań przerwała nam Tatiana. Uśmiechnęłam się do chłopaka, co ten to odwzajemnił. Chwycił moją dłoń i popchnął mnie na środek parkietu. Zaczęliśmy się bujać.Co jakiś czas uśmiechałam się w jego
stronę. Spojrzał na mnie.
- Wszystko gra ? - zapytał mnie, spojrzał w moje oczy
- Tak , czemu pytasz ? - zatrzymałam się w miejscu czekając na odpowiedź chłopaka
- Ashton cię widział w samochodzie jak płakałaś. Mi możesz wszystko powiedzieć. Na prawdę
Uśmiechnął się po czym chwycił moja dłoń i skierował nas w stronę schodów. Dotarliśmy na dach. Uśmiechnęłam się.
- Elizabeth wiesz że mi możesz powiedzieć wszystko. Prawda? Jesteś dla mnie bardzo ważną osobą
Spojrzałam na niego z uśmiechem
- Jak ważną ?
Spytałam zadziornym uśmiechem
- Bardzo , bardzo bardzo ważną
- Na prawdę?
- Tak - uśmiechnął się pokazując swój rząd białych ząbków
- Dziękuję za to że jesteś
- Zawsze jestem i zawsze będę
Z uśmiechem na ustach powiedział po czym spojrzał w moje oczy i przybliżał swoją twarz do mojej. Nie odsunęłam się gdy mnie pocałował. Z uśmiechem na ustach odwzajemniałam pocałunek. Spojrzałam na niego
- Długo musiałem czekać na ten pocałunek panno Mitchel?
Uśmiechnęłam
- Tak bardzo tego potrzebowałam
Uśmiechnęłam się po czym znów wbiłam się w jego usta. Całowaliśmy się przez chwilkę , aż nie usłyszeliśmy chrząknięcia. Spojrzeliśmy za siebie .





Z uśmiechem na ustach muszę wam przekazać że ten rozdział bardzo mi się podoba, chcecie więcej ? Napisz coś od siebie. Masz propozycje do tego ? Napisz śmiało :)
Pozdrawiam :):)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy