niedziela, 20 września 2015

Rozdział V


Oczami Elizabeth 
 Spojrzałam na moją przyjaciółkę . która miała iskierki w oczach. Zaśmiałam się, już wiedziałam dlaczego tak zależało jej abym ubrała tą sukienkę. Uśmiechnęłam się .
- No gołąbeczki , zejdźcie na dół
- Już schodzimy - odpowiedział za mnie Thomas. Uśmiechnęłam się. 
- To czekamy - przyjaciółka zniknęła za drzwiami. Uśmiechnęłam się przegryzając wargę. Spojrzałam na mojego towarzysza.
- To co , może już pójdziemy na dół. Pewnie i tak będą już plotki ?
Spytałam spoglądając na niego , jego twarz przemienił się w grymas. Jak bym była winna. 
- Wszystko gra?
- Tak tak. Możemy iść
Zaczęliśmy iść w stronę drzwi od dachu. Gdy już otwierał je odezwałam się
- Czy między nami wszystko w porządku? Bo nie wiem co ja mam teraz o tym myśleć 
- Przepraszam Eli , naprawdę cię przepraszam. Ja.. Ja po protu nie wiem co mam robić. Ja się w Tobie zakochałem 
- Na prawdę ?- zapytałam, a po policzku poczułam swoje łzy
- Tak - odpowiedział spoglądając na mnie
- Nie kłamiesz prawda? Wiesz że tego nienawidzę ?
- Wiem , mówię ci prawdę. Kocham Cię Eli
- Ja ... Ja nie wiem co powiedzieć. Przepraszam
I po prostu wybiegłam, byłam zła na siebie. Szybko przeszłam przez dom po czym pobiegłam na dół. Widziałam jak wszyscy się patrzeli na mnie. W tym momencie mnie to nie obchodziło. Usłyszałam jak ktoś mnie woła , a po chwili poczułam rękę na swoim ramieniu
- Eliz proszę porozmawiajmy , wiem że za dużo przepraszam , ale nie chciałem cie przestraszyć. 
Przytulił mnie , potrzebowałam tego naprawdę.
- To ja przepraszam , jestem głupią idiotką, która tylko rani osoby wokół siebie
- Co ty mówisz? Kto ci takich bzdet na opowiadał ?
- Nie ważne , ważne że tak jest
- Eliz spójrz na mnie - spojrzałam na niego- To nie jest prawda , nie słuchaj tej osoby , bo pewnie nie jest gorsza. Słuchaj własnego serca. Jesteś na prawdę ładną, miłą dziewczyną. Każdy by chciał być z Tobą. Na przykład JA
Uśmiechnęłam się po czym delikatnie musnęłam jego wargi . Spojrzałam na jego twarz przepełnione radością. Zaśmiałam się
- Już ci się humorek poprawił , prawda ?
Kiwnęłam tylko głową po czym z uśmiechem spojrzałam na niego
- To teraz nie będzie tak ładnie się śmiać ze mnie
Spojrzał na mnie po czym chwycił mnie i przerzucił mnie przez bark. Zaśmiałam się
- Puść mnie ty wariacie
- Nie ma mowy ... Nazwałaś mnie wariatem ?
- Tak - zaśmiałam się po czym spojrzałam na osoby,, które wyszły z imprezy i z rozbawieniem spoglądały na nas. Zaśmiałam się
- Gdzie my idziemy ?
- Zobaczysz ..
Zaśmiał się po czym delikatnie klepnął mnie w tyłek.
- Jesteś nienormalny kretynie
- Kurcze , a już mi się spodobało jak nazwałaś mnie wariatem a tu taka niespodzianka.
Zaśmiałam się po czym z uśmiechem na twarzy przyglądałam się ludziom , którzy spoglądali nas z rozbawieniem
- Weź mnie puść wariacie bo zaraz oberwiesz
Poznałam już okolicę , za chwilkę będziemy przechodzić koło mojego domu, ale nie powiedziałam tego mu.
- Mam się bać takiej istotki, takiej jak ty
- Nie wiesz jeszcze jakie ze mnie ziółko - zaśmiałam się z jego miny - A ja chciałam ci dać fory, no weź człowieku przestań
Zaśmiałam się
- Oj weź no kochanie musisz przyznać że razem wyglądamy słodko
Zaśmiałam się
- Czy wy wyglądacie słodko to ja nie jestem pewna , naprawdę - usłyszałam głos mojej kochanej siostrzyczki Emily
Thomas mnie puścił po czym spojrzał na moją przybraną siostrę
- Jesteś zabawna Emilly
Nie chciałam się obrócić, bo pewnie razem z nią jest ten cały zespół. Spojrzałam w oczy Thomasa
- No weź Thom , jak możesz chodzić albo nawet zadawać się z taką kretynką jaką jest nasza Eliz
- Na prawdę? Mi się wydaję , że lepiej się zadawać z nią niż z wami. Naprawdę.
- Na prawdę? No proszę cię kto by chciał chodzić z takim beztalenciem
Chciałam już się wtrącić , że śpiewam , ale nie poradziłabym jej tego udowodnić. Wygrała
- Proszę cię , nie oszukuj samej siebie. Wiesz przecież że każdy w szkole ją lubi , a was w szczególności nie na widzą. Przepraszam was chłopacy , jeśli nie wiedzieliście o tym. Zapytajcie się w szkole , każdy wam odpowie
Delikatnie pociągnęłam chłopaka za rękę, chciałam by wiedział że chce stąd iść
- Chodź skarbie , nie mamy zamiar tu przybywać - powiedział po czym delikatnie złożył na moim czole całusa , po czym chwycił moją dłoń, ruszyliśmy. Nie mogłam uwierzyć że Thomas mnie obronił uśmiechnęłam się na tą myśl po czym przystanęłam i delikatnie pocałowałam go w policzek
- Dziękuję ty mój wybawco
Z uśmiechem na ustach odpowiedział
- Dla mojej księżniczki wszystko
Zaśmiałam się na te słowa , po czym go pocałowałam .
- Idziemy na dalszą imprezę ? Przecież to ty ją organizujesz , prawda?
- No oczywiście słonko że ja , kto inny by organizował takie zajebiste imprezy jak moje ? No kto ? No tylko Ja
Z uśmiechem na ustach ruszyliśmy w stronę jego domu





Krótki , ale mam nadzieję że wam się spodobał . Czekam na komentarze, a także propozycję co mogłoby się wydarzyć. Pozdrawiam .

1 komentarz:

Obserwatorzy