czwartek, 31 grudnia 2015

Rozdział VI

Krótka Informacja przed rozdziałem.


Przepraszam , przepraszam. Ostatnio tak mam zawalone w życiu, że nie miałam nawet weny aby jakikolwiek rozdział tu dodać. Ma sporo nauki , egzaminy , poprawki i teraz dochodzi prawko. W moim życiu się sporo dzieje.  Ostatni rozdział był we wrześniu nie licząc zwiastunu w październiku. Chyba naprawdę was bardzo a to bardzo przepraszam. 
Dziękuję za te 2,248 wejść .

 A teraz przechodzę do rozdziału ;)


Z perspektywy Elizabeth 


Gdy już dotarliśmy do jego domu , impreza się dopiero rozkręcała. Delikatnie się uśmiechnęłam na ten widok. Byłam zadowolona że mam takiego cudnego chłopaka jakim jest Thomas. Spoglądałam na niego co jakiś czas gdy razem z moją najlepszą przyjaciółka rozmawiałam
- Ty promieniejesz- w jednym momencie mi oświadczyła
- Oczywiście że tak , jestem tak bardzo szczęśliwa
- To widać po to. I bardzo się cieszę że jesteście razem
Uśmiechnęła się do mnie , gdy poczułam jak ktoś mnie obejmuje wiedziałam już kto to może być. Spojrzałam na moją przyjaciółkę
- Thomas musisz coś wiedzieć - zaczęła moją BFF
- Tak ? - zapytał z  uśmiechem
- Jeśli ją zranisz , to będziesz mieć ze mną do czynienia , zrozumiano ? 
- Oczywiście, ale nie mam zamiaru jej zranić . Przecież zauważyłaś już jak bardzo ją kocham
Z uśmiechem na ustach pocałował mnie
- Ooo jak słodko. - oświadczyła  z uśmiechem Tatiana 
- Pamiętaj jesteś moja - z uśmiechem na ustach powiedział mi to do ucha. Z uśmiechem na ustach uśmiechnęłam się. Wróciłam do tańca z moim ukochanym. Jak to słodko brzmi. Spojrzałam w bok gdzie stała Aria z Avanem. Z uśmiechem na ustach przyjrzałam się im. Wyglądali razem uroczo. Tak jak ja z Thomasem. Zabawa się już kończyła , połowa osób leżała już pod stołem , a druga połowa właśnie wychodziła z imprezy. Cieszyłam się z jednego że mój chłopak nie miał żadnych sąsiadów, mieszkał troszkę daleko. To było najlepsze , bo u niego zawsze imprezy się udają. Nikt nie dzwoni po policję , że zakłócamy spokój. Gdy wszyscy się wynieśli , Thomas postanowił że mogę razem z dziewczynami i z chłopakiem Arii zanocować u niego. Więc cała nasza piątka poszła się położyć. Z uśmiechem na ustach , gdy tylko się położyłam. Poczułam jak ktoś mnie obejmuje , a potem poczułam oddech na mojej szyi.  Zasnęłam.
Następnego dnia gdy tylko się obudziłam, odwróciłam się. Nie było przy mnie mojego chłopaka. Pewnie już wstał i sprząta. Wstałam. Zeszłam na dół. A tam co zobaczyłam. Z uśmiechem na ustach podeszłam do mojego ukochanego. 
-Cześć 
- Cześć księżniczko - delikatnie pocałował moje usta
- Co szykujesz na śniadanie?
- Naleśniki
- Oo uwielbiam je. 
- Wiem
Delikatnie musnął mój policzek
- Kto tu posprzątał ?
- Sprzątaczka. Moja mama zawsze wie , jak wyglądają nasze imprezy , więc zawsze wyjmuje kogoś do sprzątania. Zawsze jak wstaje , to jest czysto.
- Oj nie ładnie tak , nie ładnie
- Na prawdę panno Mitchell ?
Z uśmiechem na ustach zaczął się do mnie przybliżać
- W co ty grasz Hall ?
Spojrzałam na niego po czym krzyknęłam. Sypnął mąką w moją twarz
- Tak gramy ? To zaraz będzie wojna
Z uśmiechem na ustach chwyciłam mąkę i sypnęłam mu na głowę. Po czym rozpętała się wojna. Usłyszałam po chwili śmiechy
- A co tutaj się wyprawia? Cała kuchnia wygląda jak po trzęsieniu ziemi
- To wszystko jego wina - wskazałam palcem na mojego chłopaka
- Teraz wszystko na mnie skarbie? Tak nie wolno
Z uśmiechem na ustach zaczął się do mnie przybliżać , po czym wbił się w moje wargi. Z uśmiechem na ustach odwzajemniałam pocałunek.
- Koniec tego gołąbeczki , jestem głodna
Oświadczyła z uśmiechem Tatiana. Spojrzałam na nią po czym przyznałam jej rację. Usiedliśmy do stołu i zaczęliśmy konsumować wcześniej zrobione naleśniki. Gdy tylko najedliśmy się zaczęliśmy sprzątać kuchnię, po naszej bitwie. Gdy tylko posprzątaliśmy wzięłam szybki prysznic po czym ogarnęłam się. Thomas podwiózł mnie do domu. Nie chciałam tam wracać , ale nie miałam wyboru. Tam mieszkam i tam jest moje miejsce. Pożegnałam się całusem po czym wyszłam z samochodu. Weszłam do swojego domku. Z uśmiechem na ustach położyłam się na łóżku. Rozmyślając zasnęłam.


To na dziś tyle , w sylwestrową noc zachciało mi się pisać , no ale już trudno.
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy